„Riverdale” – recenzja premiery 1. sezonu. Czy warto to oglądać?!

Podobnie jak w przypadku przenosin „Supergirl” z CBS do The CW tak i w przypadku jedynej solidnie zapowiadającej się „prawdziwej” premiery The CW w tym sezonie zdecydowaliśmy się napisać bezspoilerową recenzję z pierwszego rozdziału/części. Tak, tak dobrze przeczytaliście gdyż odcinki „Riverdale” przed tytułem będą zawsze mieć numer rozdziału tak w przypadku premiery było to „Chapter One: The River’s Edge„, a drugi epizod nosi pełny tytuł „Chapter Two: A Touch of Evil„. Wiąże się to z tym iż jeden z bohaterów serialu Jughead Jones pisze książkę przedstawiającą wydarzenia w miasteczku i jest niejako narratorem całego cyklu.

archie-riverdale

W porównaniu z główną historią znaną nam dobrze z komiksów wydawanych przez „Archie Comics” nic się nie zmieni, wciąż kołem napędowym serialu będzie relacja między głównym bohaterem Archie Andrewsem, jego sąsiadką Betty Cooper oraz Veronicą Lodge – nową dziewczyną w szkole. Będzie to swoisty „rdzeń” produkcji, a trzeba przyznać że zaledwie 19-letni aktor KJ Apa wypada zadziwiająco dobrze w swojej roli i wygląda na to, że będzie w stanie udźwignąć ciężar jaki wiąże się z odgrywaniem roli głównego bohatera. Odrobinę gorzej jest z Lili Reinhart, która wciela się w postać Betty – przypomina ona trochę swymi reakcjami, mimiką i zachowaniem Candice King (wcześniej Accola) znaną z roli Caroline w „The Vampire Diaries”. Już na początku jednak rzuca się w oczy jedna wielka zmiana związana z komiksowym pierwowzorem. Starą, upierdliwą nauczycielkę Grundy zastąpioną młodszą, apetyczną wersją i jak się okazuje może ona sporo namieszać w życiu młodego Andrewsa.

hermione-veronica

Duży nacisk położono na relacje między głównymi bohaterami, a rodzicami. Widać, że tutaj scenarzyści i producenci czerpali z najlepszych wzorców i nie chcą skupiać się wyłącznie na „przygodach” nastolatków. Jest to duży plus, a udane castingi sprawiły, że sceny między młodszymi aktorami, a doświadczonymi wcielającymi się w role rodziców są bardzo realne i wyraziste. Warto zwrócić również uwagę na pracę kamery w tych momentach. Matkę Betty – Alice Cooper gra Madchen Amick znana z ról w „Gossip Girl”, „Twin Peaks” czy „Witches of East End”. Matkę Veroniki – Hermione Lodge odgrywa Marisol Nichols, która występowała w „Teen Wolf”, „The Gates” czy „24”. Ojca Archiego – Freda Andrewsa gra Luke Perry, który niegdyś sam odgrywał jedną z głównych ról w serialu dla młodzieży – znamy go bowiem z „Beverly Hills, 90210”.

alice-cooper

Kolejnym zaskoczeniem in plus jest oprawa muzyczna, która jest bardzo dobrze zgrana z obrazem, wszystkie numery są idealnie dobrane dzięki czemu obraz i dźwięk tworzą harmonijną, wspólną całość. Oczywiście motywem przewodnim „Riverdale” ma być tajemnicza śmierć Jasona Blossoma, która wstrząsnęła małym miasteczkiem. Siostra Jasona – Cheryl – w tej roli Madelaine Petsch śmiało może uchodzić za królową wredności i wygląda na to, że zawsze trzyma jakiegoś asa w rękawie, którym może zaatakować w odpowiedniej chwili. Godną rywalką dla Cheryl będzie Veronica, która wychowywała się w Nowym Jorku i niegdyś sama zachowywała się podobnie do rudowłosej dziewczyny. Między dziewczynami dochodzi do świetnych wymian zdań i wyzwisk co wprowadza dodatkową dynamikę i dodaje kolorytu.

cheryl-blossom

Archie zmagał się będzie z trudnościami związanymi z przepełnionym kalendarzem w związku z treningami footballu, lekcjami muzyki i pracą w firmie ojca. Nie wiadomo jednak jak długo rudzielec wytrzyma takie tempo i należy spodziewać się, że z czegoś zrezygnuje. W serialu nie brakuje również supportów popularną piosenkarkę Josie zagra Ashleigh Murray natomiast w rolę geja Kevina Kellera wcieli się Casey Cott. W premierowym odcinku zobaczycie sporo interakcji Kevina z Betty, z którą się przyjaźni, a także zobaczycie próbkę muzycznych umiejętności składu „Josie and the Pussycats”.

Sumując – debiut „Riverdale” to bardzo przyjemny seans, nie należy się w nim jednak spodziewać zbyt wielu cukierkowych scen. Mimo iż jest to produkcja dedykowana nastolatkom i młodzieży to całość jest poprowadzona bardzo poważnie, emocjonalnie i z klasą. Warto podkreślić, że serial który został wyemitowany tuż po nowym odcinku „Supernatural” nie stracił zbyt wiele widowni w trakcie seansu mimo tego, że bezpośrednio konkurował z premierą 6. sezonu serialu „Scandal„, który zapewne wybrała spora część kobiet, które zasiadły w USA przed telewizorami wczorajszego wieczora. Był to również najlepszy „prawdziwy” debiut w tym sezonie, gdyż „Supergirl” choć również była nową produkcją dla The CW to jednak była już uznaną marką i serial wskoczył do nowej stacji z 2. sezonem. „Riverdale” ma wszystko to co potrzebne, aby przyciągnąć i zatrzymać widza na dłużej, a sam fakt, że cieszył się większą popularnością niż „No Tomorrow” i „Frequency” mimo iż te debiutowały jesienią zwiastuje rychłe zamówienie drugiego sezonu i pewną przyszłość, tym bardziej że międzynarodową dystrybucją zajął się Netflix!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s